Drzwi bez numeru. Strona: 1

Drzwi bez numeru Dodano: 2007-04-19 01:01

Ooo mocne...
Ale nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam to co chciałeś przedstawić, bo moja wizja jest taka:

jakby to ująć czyżby to wyjątkowo naturalistyczny erotyk...?

Pieszczoty, stosunek sexualny, (miłość?) przedstawione jako pewnego rodzaju zezwierzęcenie

poczucie brudu, pewne obrzydzenie do siebie i osoby , która tak namiętnie uwodzi...
Jest sprawczynią...grzechu??? CZy to grzech?

Czy mniej wiecej dobrze rozumuje odnośnie tego wiersza?


Życiem jednostki nie rządzi żadne seksualne przeznaczenie; na odwrót, erotyzm jednostki wyraża jej ogólną postawę wobec istnienia. — Simone de Beauvoir Wielkim celem życia jest doznanie - aby czuć, że się istnieje, choćby nawet cierpiąc.


Dodano: 2007-04-19 19:51

Drogi Wietrze - wybacz, ale nie jestem zwolennikiem dawania "instrukcji obslugi wiersza". Czy nie zgodzisz sie ze mna ze wiersz jest tym lepszy im wiecej ma interpretacji? Jesli kazdy moze odbierac owy wiersz na swoj wlasny sposob, wczytywac sie w niego i dostrzegac wciaz cos nowego? Dlatego wybacz, ale pozostawie Cie z moim wierszem i z Twymi myslami sam na sam...

Pozdrawiam i dziekuje za pozostawienie swych spostrzezen...

Cieszy mnie to...

dr Faust :twisted:



Dodano: 2007-04-19 22:59

Czytając ten wiersz, znalazłam się gdzieś pomiędzy obrzydzeniem do poezji, a umiłowaniem do słowa pisanego.

Wystarczy odrobina wyobraźni i treść wiersza daje sie odczuć każdym zmysłem. Słowa są prawdziwe, realne, aż chce się ręce wyciągnąć i dotykać...

Dla mnie wiersz jest perfekcyjny Doktorku :!:



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło